Postaram się wytrwać i będę obserwować zachowania ludzi, przyjmę tylko to co mi ofiarują, niczego nie będę żądać. Ciekawe, czy ktokolwiek zauważy, ze ja czegokolwiek potrzebuję?
Znów mam wysypkę-uczulenie, znów niespokojnie błądzę myślami po labiryntach zaczętych wizji, tych nieuporządkowanych, tych dzikich, tych tylko moich. Oj samotna jestem, samotna. Podobno potrafię uczynić szczęśliwym drugiego człowieka. Pokornam, jak grzeczna córka, wywołuje łzy wzruszenia i poczucie winy jakże często. Dlaczego? Bardzo dużo milczę. Rozmawiam spojrzeniem i dotykiem, gestem. Czy podołam zadaniu? jak długo przyjdzie mi tam tak żyć?
Jestem jak na pustyni, gdzie nie ma nikogo a ja muszę ratowac siebie i jeszcze jedna osobę. Siłą rzeczy zdani jestesmy tylko na siebie wzajemnie. Boję się ! Ale wiem, że nie poddam się i że dam radę. Muszę! Ale dziwnie smutno mi.
marzec 31, 2009 at 4:39 pm
nie dalam rady, honor nie pozwolil mi…
lipiec 9, 2009 at 11:53 am
istnieja tylko dwie rzeczy uleglosc i dominacja
wrzesień 7, 2009 at 7:02 pm
zmeczona jestem mysleniem i zyciem, i widze coraz wiekszy bezsens pisania. jednoczesnie wiem, ze cos w srodku wola-pisz bo warto.
wrzesień 20, 2009 at 6:54 pm
heheh jest dobrze