Pora do niej wrócić. Pora wyjść z samotności do świata i odnaleść niezależność, poczuć swoje jestestwo. Samotność to oddzielenie, to niemożność widzenia siebie w odbiciu, jakim jest drugi człowiek. Samotność to uzależnienie, jak każde inne. Jest ograniczeniem, więzieniem, niemocą bezradnością.
Nawet w sieci potrafi doskwierać. Tylko swoboda i nietrzymanie sie sztywno zasad zapewnia uwolnienie się od niej. Ale, czy aby na pewno? Mam wątpliwości. Zerwanie kurtyny i odkrycie prawdziwego siebie emanuje w człowieku szcześciem, które przyciaga przeglądającego się w nim widza.
Jesteś kimś innym, niepowtarzalnym skoro wciąż czujesz samotność. Pora wyruszyć przed siebie i szukać utraconego raju.
styczeń 29, 2009 at 7:04 am
Orchideo,
no i jak się masz?
Mam nadzieję, że wyszłaś poza samotność – poczułaś drugiego człowieka
styczeń 29, 2009 at 10:30 am
Mam sie dobrze. Jak miło, że mnie pamiętasz mnie szarą myszkę.
Wyszłam poza samotność Logosie. Stałam się swiadkiem wielu ludzkich przeżyć. Jestem na drugim planie, ale dzięki mnie mogą Ci ludzi jeszcze chwilę cieszyć się tym życiem. Poczułam strach w ich oczach, codzienny lęk o egzystencję ziemską. Codziennie stykam się z myślą o śmierci, można powiedzieć trzymam w dłoniach zastygające powoli ludzkie ciało. Jestem jak Cerber strzegący bram swiata zmarłych, trzymający bombę zegarową. Cóż mi przyszło czynić? A wszystko po to by przeżyć.
Pozdrawiam cieplutko.
Żyję każdym dniem z osobna, inaczej nie przetrwałabym tam. Tesknota do domu czasem wieczorem mi doskwiera i oczy się zabłyszczą.