Tekst napisałam fantazjując w oparciu o wpis na stronce: Ślad człowieka pt: Odcinek
Bóg=wszechświat=Perpetuum mobile=wieczność.
Nie ma życia bez pochłaniania energii, energia to praca=ruch=zmienność. Nie ma czegoś takiego, jak prosta, odcinek, półprosta, jak początek i koniec. Cokolwiek “jest” stało się z czegoś. Wszystko jest w czymś ( zbiór), a to coś cząstką we wszystkim. Jest cykl, okrąg. To co widać jest tylko zdjęciem w naszej pamięci. Wszystko podlega jakiejś sile=energii. Problemem jest tylko czas trwania danych procesów i to nazywamy materią, to co jest trwaniem i przemianą. To czego nie widać także istnieje, wiec jak możemy mówić o odcinku i jakichkolwiek pomiarach, jeśli nasze zmysły bez pomocy urządzeń nie są w stanie odczytać “całego jestestwa bytu boskiego? Ostatecznie czym są wizje ludzi, obrazy w pamięci, myśli? Też energią, skoro jednak są przyczyną zdarzeń. Dusza to też materia?
„Jeśli duch jest większa wartością od ciała, po co mu ciało? Jeśli duch i ciało stanowią integralność to pycha jest próżnością, gdyż w/w wzajemna zależność czyni obie wartości równym”. Jezus po to przyszedł na świat i po to umarł na krzyżu, aby umożliwić prostym ludziom zrozumieć, co to jest godność ludzkiego życia i czym jest ofiara i miłość. Z prostoty i ufności wyrasta mądrość. Pycha i próżność dobijając do bezsensu musi przejść do kolejnego etapu. Bez dobra nie byłoby zła (bycie dobrym umożliwia drugim ludziom bezkarne życie-pasożytnicze), bez zła nie byłoby mądrości (inteligencji, która bez unicestwiania drugiej osoby przyczynia się do rozwoju ludzkości , kultury). Przypowieści Jezusa (nauka) mają specyficzny swój wyraz. Zaczynają się całkiem innym kontekstem niż się kończą. W zasadzie są nijakie, są rozważaniem. Mądrość nauki Jezusa jest wypadkową mądrości jego matki i miłości Józefa. Nauka Jezusa przede wszystkim miała na celu obronę praw kobiety do godnego życia i wolności, przede wszystkim położenie kresu kamieniowana kobiety=śmierci za, no właśnie za co?.
Człowiek jest raczej kolejną formą samego Boga. Bóg jest zawsze o krok przed kolejnym stworzeniem. Koniec świata to powrót w cyklu do punktu alfa z punktu omegi( zasiewanie w polu nasion , zasiewanie w macicy i czym jeszcze, czego człowiek nie odkrył dotąd a co Bóg raczy mu objawić? Jest tylko okrąg.
Bogiem jesteśmy, i Bóg żyje w nas i się nami posługuje.
październik 10, 2008 at 9:10 am
Rzeczywiście pofantazjowałaś. Tekst pierwotny jest piękny, w każdej swojej części. Osobiście jestem za powierzchowna, żeby się łapać za jego analizę. Jednak pozwolę sobie na kilka uwag skierowanych do Twojej wizji. To co napisałaś, jest ważne, bo wynika z Twoich przemyśleń. Ale popatrz, jak ważna jest możliwość wymierności pewnych zjawisk. Oczywiście, że wszystko jest subiektywne, postrzegane przeróżnie w zależności od nieskończonej ilości czynników. Jednak =, gdy można wziąć linijkę i zmierzyć, przetworzyć to na liczby, to zawsze jest ważny krok w kierunku uporządkowania rzeczywistości. Nawet jeśli czasem się trafi chińska linijka, która posiada dziwnie duże milimetry, to uporządkowanie ma miejsce. Mam miłe wspomnienia z lekcji matematyki. Proste, półproste, linie równoległe biegnące w nieskończoność i nie stykające się, bo taka jest ich natura. Czasem w zamyśleniu udawało się dostrzec nieskończoność, w granatowej ciemności kosmicznej, prawie jakby się biegło razem z nimi.
Wszystko wymaga energii do istnienia, ale do istnienia wymagany jest też sens, poszukiwanie go. O duszy i boskości boga i człowiek nie lubię się wypowiadać, nawet myśleć o tym nie lubię. Chociaż np. nauki wypływające z tekstów biblijnych uważam za ważne. Kochana, troszkę się za pobieżnie prześlizgnęłaś po tym zagadnieniu. Może to tak wyszło w zapisie, w niedoskonałości liter nie udało się zawrzeć głębi przemyśleń. Ale sam, który dostrzegłaś jest ciekawy – dostrzeżenie roli kobiety i jej praw. Za to pięknie przeszłaś do nieskończonego koła, bez początku i końca, do ziaren.
Może kiedyś napiszemy swoje przemyślenia o jakimś tekście biblijnym, może o Rut, o rożnych wymiarach jej oddania innym?
Ludziom, którzy wierzą w boga jest łatwiej…
październik 10, 2008 at 4:19 pm
Napisałaś:”Ale popatrz, jak ważna jest możliwość wymierności pewnych zjawisk”
Tak, ona pomagają, nam ludziom, żyć w pewniejszym poczuciu bezpieczeństwa, umożliwia nam posługiwanie się narzędziami, maszynami, urządzeniami, by uzyskiwać środki do życia i posiadać władzę nad innymi stworzeniami. Człowiek podporządkował sobie materię wykorzystując prawa natury( fizyki, chemii, etc) Liczby zdaje się istnieją od zawsze, to człowiek je w drodze poszukiwań odkrył i po prostu nazwał, określił ich widzialną ilość, wymierną ilość(wymierną narzędziami, i wyobrażaną w percepcji naszego umysłu.
Właśnie to : „Czasem w zamyśleniu udawało się dostrzec nieskończoność, w granatowej ciemności kosmicznej, prawie jakby się biegło razem z nimi.”
jest częścią okręgu- nieskończonością-cyklem-alfa i omegą.
Pisać mogłabym ze cztery strony, ale byłoby to chyba zbyt zagmatwane, by pojął to inny człowiek. Masz rację, nie wyrażam swych myśli dość czytelnie. To chyba mój problem życiowy w ogóle. Ale co tam. Wpisem swoim wywołałaś we mnie nowe myśli. Zwykło się pojmować, że bóg to mężczyzna. Zabroniono kobietom występować publicznie, mieć wpływ na życie społeczne polityczne, to teraz się wiele zmieniło i świat postąpił naprzód niepostrzeżenie, gdy ona wymogła sobie to prawo. Nie wierzę w Boga osobowego, samowystarczalnego, jako jednostkę. Tak jak bieguny ziemi i grawitacja i cała konstrukcja machiny, jaką jest wszechświat, nie ma racji bytu, tak i życie ludzkie i jego rozwój, bez sił nadprzyrodzonych nie jest możliwy. Wiem niestylistyczne to zdanie. Bez przyłożenia dwóch sił nie ma powstawania materii, jej istnienia, muszą być zawsze jakieś czynniki, a one tylko działają w miejscach punktu przyłożenia siły. Nie zdajemy sobie sprawy, że małe rzeczy mogą dziać się równolegle do rzeczy o globalnym znaczeniu, wydarzającej się gdzieś, gdzie nasze oko nie sięga. Dlatego wierzę w Boga, ale niepoznanego, tego, który swą mocą obdarowuje istnienia. Środowisko ezoteryczne wciąż mówi o jedności i miłości. Czym jest ta jedność? Nie wspomnę o tym drugim…Dla mnie najwięcej logiczności wyłania się z połączenia mądrości biblijnych z wiedzą ezoteryczna i oczywiście z rożnymi filozofiami wschodu, czy buddyzmem. Coraz więcej ludzi odkrywa, że Kultura zachodnia zapożyczyła z pogaństwa tak wiele wierzeń i rytuałów, i dziwię się, ze na tak cywilizowany świat wciąż przypada tak wiele uparcie zacofanych ludzi, którzy mniemają, że są inteligentni a zaprzeczają tak oczywistym prawdom. Myślę, że bez względu na religię, język, kulturę światem rządzi jedna siła i jakkolwiek ją nazwiemy posiada ona jednakowe cechy. Podam przykład- rozmaite terminy okreslajace jakieś zdarzenia a w sumie maja ten sam cel-działanie na tłumy: rytuał=magia=klątwy=nieświadomość zbiorowa=wiara=manipulacja słowem ludźmi, nie posiadającymi wiedzy, w celu osiągania pożądanego stanu rzeczy=oszustwo=umowa o pracę po zniesieniu niewolnictwa=kultura=gry transakcyjne słowami=reklamy=marketing—->każdy jeść musi, jeśli chce przeżyć. Zastanawiam się, po co były te ofiary ze zwierząt na ołtarzu? Hmm niezła uczta chyba była potem ?
Wciąż myślę dlaczego na fotografiach widać zniekształcone wizerunki obiektów, dlaczego odległość ma wpływ na wizję tego co oglądamy? Wiadomo, nic nie jest równe, proste heheh bo nie ma prostych, jest tylko okrąg-przekornam prawda? Horyzont ma skończoność iluzoryczną, a jak dojdziesz do punktu? Miary i liczby są realne tylko dotąd, dokąd sięgają nasze zmysły. A dusza dokąd sięga?
Napisałaś: „Może kiedyś napiszemy swoje przemyślenia o jakimś tekście biblijnym, może o Rut, o rożnych wymiarach jej oddania innym?” Jestem za, ale to wymagać będzie trochę czasu. Chętnie zaangażowałabym do przemyśleń i inne osoby.
Pozdrawiam.