wrzesień 30, 2008
Zarchiwizowany wpis
- Data wpisu:
- wrzesień 30, 2008 at 10:21 am
- Kategorie :
- Uncategorized
- Zrób więcej:
- You can leave a response, or trackback from your own site.
Blog na WordPress.com. — Theme: Connections by www.vanillamist.com
wrzesień 30, 2008
październik 7, 2008 at 8:34 am
Razem siedziałyśmy przy tej fontannie. Szum wody uspokajał. Czekało się na chwile, kiedy woda się zbierała w kulki, bo one z takim śmiesznym plaskiem rozbijały się o granitową płytę. Było dobrze, nawet bardzo, tak spokojnie, że pomimo nadciągającego chłodku wieczornego, można było siedzieć i siedzieć. Wiedziałyśmy, że podoba nam się obraz, który widzimy, dźwięki i sytuacja. Nie miałyśmy jednak wiedzy. W pobliżu dysz na granicie widniały jakieś znaczki, czarne robaczki, z trudem można je było porównać do liter, ale nie zastanawiało nas to szczególnie. Odpowiadała nam chwila. Teraz wiemy więcej. Może ta wiedza nie powala nas na kolana, ale dobrze ją mieć, bo wywołuje refleksje nad przypadkiem.
Setki lat temu pewne miasto dzięki swojemu położeniu przeżywało dynamiczny rozwój. Samo położenie może by i nic nie znaczyło, ale dodając do niego mądrość ludzką, okoliczności i jakieś swoiste boskie przyzwolenie, miasto kwitło. Bogaci kupcy wysyłali swoich mądrych synków do najlepszych uczelni świata, a synkowie ci byli w tak komfortowej sytuacji, że mogli pojąć swoimi umysłami całą wiedzę, jaką zgromadziła i posiadła ludzkość. Jeden chłopiec miał szczęście w tym uczestniczyć. Chociaż równie dobrze mógł urodzić się w jednej z jaskiń, czy w drewnianej chałupce nadwiślańskiej, to by mu niczego nie ujmowało, ale wiedzy Nikuś by nie posiadł. Sama wiedza go nie zadawalała, obserwował świat i niebo nad sobą, wyciągnął wnioski pozwalające mu zatrzymać słońce. Odważył się i na nowo poukładał świat.
Patrzyłyśmy na fontannę i nie przyszło nam do głowy, że przedstawia ona ciała niebieskie, że ten duży strumień świeci nocą najmocniej, bo to słońce, a te małe figielki dokoła to gwiazdy i planety. Widziałyśmy literki, ale żeby objąć całość potrzebowałybyśmy innego punktu widzenia, najlepiej z wysokości. Lub inaczej, trzeba by było przyjść nocą, kiedy woda się łączy ze światłem. A nam to wyszło akurat tak, bo tak miało być. Może jesteśmy małe, nie zatrzymamy słońca, nie szkodzi. Nie umiemy jeszcze dostrzec swojej roli, chociaż niewątpliwie sam fakt, że jesteśmy, przypisuje nam jakieś zadania. Kochana, nie wiem jaki jest sens życia szarego człowieka. Może nie ma czegoś takiego jak sens w czystej postaci, tylko jest dążenie do niego, nieustanne poszukiwanie… Nie potrzebuję wielkiej wiedzy i rozwoju. Było mi dobrze po prostu siedząc tam z Tobą… I wiesz, dzisiaj przeczytałam na klepsydrze, że umarł jeden mężczyzna, kochałam go, kiedyś jak odszedł to świat się w jakiś sposób skończył. Dzisiaj jak myślę o nim, to widzę że wszystko dalej trwa jakby nic się nie stało. Tylko gdzie zaginęła radość?
październik 10, 2008 at 2:48 pm
Tak, dla mnie wtedy czas sie zatrzymał na dobę. Wtedy otworzyło się niebo dla mnie-tak mówiłam, na nowo “nabrałam” wiary w Boga. Wtedy zapomniałam o troskach, kłopotach, o swej przeszłości. Chwytałam chwilę jednym tchem, zapominając, że cos istnieje poza nią. Owszem sms-y, jakaś przeblyskujaca myśl, z poza tej chwili. Uwierz mi, na palcach jednej ręki mogłabym zliczyć, takie sytuacje w moim życiu, jak ta. Ta swawolność poczynań i wyborów, pójście tam gdzie się chce i, jak chce, bez pośpiechu, bez ograniczeń. Oj, za mało mi tej chwili, za mało.
Mnie najbardziej urzekł dzwięk i szum tej tańczącej wody. Zamarłam w bezruchu i zatopiłam się calym umysłem w tym co docierało do mnie wtedy. Całkowita relaksacja, wyłaczenie się z otoczenia i pozostawanie w jedności z tą magiczną chwilą. Potem nawał reflekcji i jednak wspomnień o miejscu, w którym dorastałam i nie potrafiłam korzystać z jego uroków. Wiele się zmieniło tu. Ale od zawsze to miejsce było dla mnie tym jednym z wyjątkowych, tajemniczych i przyjaznych. Tu życie tętni inaczej, niż w innych miastach. Twoja obecność dadawała mi sił, radości, sprawiala, ze nie byłam niczym ograniczona. To było jak dotyk anioła. Az wydaje się niewiarygodne ze spotkanie realne może byc dokładnie takim, a nawet doskonalszym, jakim jawiło nam się przedtem w wyobrażeniu.
Dziękuję Ci, że jesteś.